A ja żyję i pamiętam :-)
25 Październik 2011
Jak w tytule wpisu; moja (trochę) dłuższa nieobecność spowodowana jest kilkoma czynnikami, m.in. zmianami w życiu osobistym, dużą ilością spraw do załatwienia a także nauką oraz przygotowywaniem się do testów, checków i innych. I tak jestem już wreszcie po moim Final Check’u (czyli oficjalnie F/O, bez ograniczeń), zima za progiem (trzeba się przygotować) a dziś i jutro mam swój półroczny test w symulatorze, gdzie znów wszystko się pali, silniki psują i kabiny rozszczelniają – jednym słowem pełne ręce roboty!
Postaram się w najbliższym czasie nadrobić zaległości ![]()
Flying, Swiss made.
Piotr
Gratulacje F/O
Więcej wpisów!
Przyłączam się do gratulacji i próśb o nowe wpisy
Wysokości
Gratuluję
i czekamy na kolejne relacje…
Witam. Pierwszy raz odwiedzam ten blog i jestem pelen podziwu..milo popatrzec jak spelniaja sie takie marzenia. Ja caly czas zastanawiam sie czy pojsc ta droga.. ale ten blog przybliza mnie do podjecia, mam nadzieje, slusznej decyzji.
Dzieki.
Powodzenia
Widziałem ten blog w blogrollu aviate.pl, nie wiem dlaczego dopiero teraz tu wszedłem
Super blok, jak inaczej się czyta blog F/O, do tej pory jakoś tylko “kapitańskie” trafiałem…
Pozdrowienia,
Paweł
PS. Mmm, Swiss, airbus, może to Ty będziesz siedział w kokpicie na LX1956 w niedzielę?
Witam,
no niestety nie lecę w niedzielę do Barcelony, szkoda. Może innym razem. Udanego lotu, pozdrawiam i dziękuję.
piotr
Witam Panie Piotrze! Dobry pomysl z tym blogiem! Widac wiecej takich jak ja. Tez sie przymiezam zrobic to co Pan. Dzieki za slowa otuchy w swoich relacjach. Chce sie w USA wyszkolic jaknajszybciej i to od zera az do ATPL(A). Stwierdzilem ostatnio ze nie za pozno (39L) Chyba ,ze mnie ktos naprostuje z czytelnikow??!! Zycze dalszych ciekawych lotnisk i nowych doswiadczen. Serdecznie pozdrawiam.Darek