Unfrozen…

25 Marzec 2013

Któryś z czytelników w komentarzach wspomniał bym pisał do otrzymania licencji… Oto i ona:

photo

ATPL, Swiss made.

Piotr

Poniżej zestawienie 2012 r.

To już ostatni wpis, gdyż blog nie będzie kontynuowany. Miał być świadkiem przebiegu szkolenia aż do otrzymania licencji zawodowej i tym samym spełnił swoją rolę.

Dziękuję za zainteresowanie, śledzenie wpisów, za liczne komentarze oraz dobre słowo.

Mam nadzieję, że dla wielu mógł być natchnieniem do podążania za swoim celem oraz pokazał jak też go można osiągnąć. Wszystkim tym, którzy dążą w tym samym kierunku życzę wytrwałości oraz sukcesów.

Jakby ktoś posiadał pytania czy chciał się poradzić, to zawsze można do mnie napisać.

Wszystkiego dobrego!

Flying. Swiss made.

Piotr

——————————————————————————————————————

The WordPress.com stats helper monkeys prepared a 2012 annual report for this blog.

Here’s an excerpt:

4,329 films were submitted to the 2012 Cannes Film Festival. This blog had 34,000 views in 2012. If each view were a film, this blog would power 8 Film Festivals

Click here to see the complete report.

Wrzesień 2012

Wrzesień 2012

W załączeniu mój plan na wrzesień!

Dostałem urlop w drugiej połowie miesiąca więc zapewne gdzieś się wybierzemy na tydzień.

Oprócz tego mam symulator (okazało się, że w sierpniu byłem tylko asystującym, kapitan miał swój ‚check’ w symulatorze, ja tylko mu ‚asystowałem’.). Korzyść taka, że sobie mogłem ‚poćwiczyć’ i już wiem jaki program mnie czeka.

Na początku miesiąca lecę do Splitu w Chorwacji, więc się już cieszę, gdyż ponoć jest tam ładne podejście do lądowania; no i sama okolica też ładna. Oprócz tego lecę do Moskwy – prosiłem o ten lot, gdyż dobry kolega leci tam tego samego dnia służbowo, więc na start i lądowanie będzie mógł przyjść do przodu🙂.

W drugiej połowie miesiąca lecę na greckie wyspy, Santorini oraz Mykonos – jest to stosunkowo specjalna operacja, lot jest lotem trójkątnym, tzn. Genewa Mykonos, wyładowujemy część pasażerów po czym dalej lecimy na Santorini (10-15 minut) i potem powrót. Pasy startowe na obydwu wyspach mają zaledwie 30 m szerokości, stąd ląduje i startuje tam kapitan.

Sierpień: został mi tylko jeszcze jeden lot, tzw. split-duty czyli lecę wieczorem ostatnią maszyną, śpię w hotelu 5-6 godzin i wracam pierwszym porannym połączeniem. Jest to lubiany lot, gdyż mam praktycznie cały dzień wolny przed lotem oraz następny dzień po. Czyli innymi słowy: dwa dni wolnego z małą przerwą na lot😉.

Poza tym byłem wreszcie na wymarzonej Islandii: lecąc tak wysoko na północ, w okolice koła podbiegunowego, lecieliśmy w stronę coraz jaśniejszego nieba. Ponadto, była to akurat noc Perseidów (rój spadających meteorytów) i udało się nam zobaczyć jedną czy drugą spadającą „gwiazdę” (link). Sama Islandia w obłokach chmur, ciemnych i deszczowych, pogoda na miejscu brzydka…

Oprócz tego byłem po długim czasie znów w Moskwie oraz po prawie roku na Cyprze – ładnie było😉.

Flying. Swiss made.

Piotr