ATP#1 – pierwsza część zdana

2 października 2010

 

Rotate!

Rotate! (a raczej chwilę po)

 

Jak można wywnioskować z tytułu wpisu, jestem już po pierwszej części egzaminów teoretycznych do licencji ATP (Airline Transport Pilot). Na szczęście niezliczone ilości godzin nauki zaowocowały i zaliczyłem wszystkie przedmioty z bezpiecznym marginesem powyżej wymaganyych 75%.

Dużo czasu minęło od ostatniego wpisu, zawsze znajdowały się (niestety) rzeczy ważniejsze do zrobienia a po dniu nauki, czytaj klikaniu pytań, miałem już dosyć siedzenia przed ekranem komputera… a pytań „kliknąłem” sporo, bo w bazie mieliśmy ponad 3.400… a chciałem je „kliknąć” więcej niż raz…

Teoria, jaką teraz zgłębiam i która jest przedmiotem egzaminów to już „ostateczny” poziom wiedzy, słowem – najwyższa poprzeczka, więcej się już „nie nauczę” 🙂  (choć niezapominajmy oczywiście, w tym zawodzie człowiek uczy się całe życie i zawsze pojawią się kwestie nowe i nieznane).

Przedmioty, które zdawałem w pierwszej sesji to:

  • AirLaw
  • Airframes & Systems (w skład tego przedmiotu wchodzi także wiedza z zakresu Powerplant oraz Electrics (ble ble ble))
  • Instrumentation oraz
  • Meteorology.

Zatem, jak możemy sobie wyobrazić, raptem 6 przedmiotów ale materiału jest/było sporo, wiele do opanowania, zrozumienia, zapamiętania. I tak, m.in., musiałem wiedzieć ile gaśnić musi być na pokładzie samolotu z 300 miejscami, ile siekier, ile tratw ratunkowych i kiedy są wymagane, jakie są rodzaje oświetlenia pasa startowego, jak działa klimatyzacja w samolocie a jak kompresor w silniku odrzutowym oraz setki innych, pasjonujących detali i szczegółów. Jak to bywa w każdej dziedzinie, także i w lotnictwie, istnieją oczywiście rzeczy, przy których zastanawiamy się, po co trzeba się ich uczyć i jaki jest cel posiadania takiej wiedzy… no cóż.

W grudniu druga część z pozostałymi przedmiotami.

Flying. Swiss made.

Piotr

 

 

Reklamy